Przyjaciele jesieni

tulipan-2

Wbrew moim wcześniejszym narzekaniom na jesienną chandrę i ciemnicę – październik i listopad obfitowały dla mnie w odkrycia, poszukiwania i zaskoczenia estetyczne. 

Zapraszam na przegląd „przyjaciół jesieni”! O dziwo, jest bardzo barwnie i pojawiają się tulipany (sama się zdziwiłam). 

Frajda no. 1

W krainie dzieciństwa…

Od dłuższego czasu pozostaję pod wrażeniem niezwykłych prac Romy Jaruszewskiej, malarki i ilustratorki, która zajmuje się również grafiką komputerową.

Jej prace malarskie odsyłają mnie do świata dziecięcych zachwytów. Sposób, w jaki artystka przedstawia motywy zabawy, marzenia i „cuda” pełen jest czułości, humoru oraz trafnych obserwacji . Kolorystyka, którą operuje to dla mnie echo „pastelowego pejzażu dzieciństwa” – jednak nie cukierkowego „do bólu zębów”, a pełnego werwy. Tej jesieni miałam okazję uczestniczyć w indywidualnej wystawie Romy Jaruszewskiej, a emocje wzbudzone przez jej prace ze mną pozostały!

roma

 

Roma Jaruszewska, Bez tytułu, 70 x 90 cm, olej na płótnie; fot. dzięki uprzejmości artystki 

Frajda no. 2

Na polskim rynku wydawniczym pojawił się kolejny tytuł poświęcony modzie.

L’Officiel, legendarny francuski magazyn, o niemal stuletniej tradycji, ma ambicje tkania narracji z wątków dotyczących szeroko pojętego świata kultury i mody. Stronice czasopisma w dużej mierze prezentują dobra luksusowe ( w moim przypadku zostaje głównie podziwianie z daleka) , ale – co mnie bardzo pozytywnie nastroiło – przeznaczone jest do inteligentnej, przyjemnej i inspirującej lektury. Kontrastuje dzięki temu z większością dostępnych pism, którym bliżej jest do krzykliwych katalogów zakupowych. Oprawa wizualna numeru listopadowego jest bardzo wysmakowana, a wnętrze bogate w ciekawie, mądrze zredagowane treści i zdjęcia fantastycznej jakości.

Myślę, że magazyn świetnie wpisał się i wypełnił lukę na polskim rynku – strefę gdzieś pomiędzy tym, co mainstreamowe i tym, co niszowe, szepcząc tam, gdzie inni krzyczą. Szept ten jest piękny i (dla mnie) bardziej wymowny oraz lepiej słyszalny.

Kibicuję mocno nowemu tytułowi z długą europejską tradycją i wracam do lektury!

lofficiel

lidia-kalita-naszyjnik

lofficiel-listopad

lofficiel-wnetrze

Frajda no. 3

Pokaż swój styl – poradnik Aimee Song, który ukazał się nakładem wydawnictwa Znak

Choć absolutnie nie wiążę mojej przyszłości z karierą influencerki na Instagramie (ha! ha! To dla mnie  totalna abstrakcja) – trochę z rozpędu (i owczego pędu) sięgnęłam po książkę Aimee Song, by przekonać się o zawartości tego niekonwencjonalnego poradnika o tym, jak wypromować siebie jako markę na Instagramie. W pewnym sensie była to dla mnie zagadka socjologiczna: O czym taka książka może traktować? 

Uczucia po lekturze mam…. mieszane. Ok, wydanie jest po prostu fantastyczne. Każde dotknięcie i przekartkowanie tej publikacji sprawia przyjemność. Jest jak cukierek, pozwala się rozpłynąć. Format, papier, barwy, fonty, przepiękne zdjęcia – wszystkie te elementy sprawiają, że książka jest wysmakowana i można ją bez końca przeglądać.

Aimee wie,  co robi. Liczba śledzących ją obserwatorów stale się powiększa. Wizerunek jest dla autorki doskonałym źródłem utrzymania. I rzeczywiście styl Song of Style to perfekcja i wystudiowanie w czystej postaci.

Poziom publikacji jest jednak bardzo nierówny, bo z założenia ma być bardzo demokratyczna, skierowana do  szerokiego grona odbiorców i absolutnie nie męczyć. Obok kluczowych Insta – terminów, których się dzięki Song nauczyłam, kwestii technicznych, ciekawych wskazówek – dostaniemy też rady, by przed zrobieniem zdjęcia pokoju usunąć z niego bałagan i brudne rzeczy. Hmm?

No dobra, i tak mam frajdę, bo zdjęcia Song mogę oglądać bez przerwy!

song

song-of-style-ksiazka-pokaz-swoj-styl

song-of-style-ksiazka

song-of-style-pokaz-swoj-styl

aimee-song-pokaz-swoj-styl

aime-song-znak-pokaz-swoj-styl

Frajda no. 4

Zaskakujący detal – naszyjnik Lidia Kalita.

Jestem fanką klasycznej, minimalistycznej, drobnej biżuterii. Czasami robię skok w bok w kierunku czegoś bardziej ekstrawaganckiego. Dość duży, zabawny naszyjnik noszę przewrotnie z luźnymi, prostymi bluzami, jak z moją „Królową Zwyklaków” – bluzą  The Odder Side, która nieprawdopodobnie wręcz mechaci się oraz filcuje i na tym (w pewnym sensie polega jej urok, z którym nie sposób walczyć, bo i tak nie ma szans na wygraną).

pauline-journal-zdjecie

naszyjnik-kalita-lidia

lidia-kalirta-naszyjnik-odder-side

detal-koronka

Zachwyty i odkrycia

Listopad kompletnie mi nie służy, ale pocieszam się jak mogę.

Pomagają mi w tym drobne odkrycia i rzeczy martwe, które zupełnie nie są złośliwe, a wręcz przeciwnie – udało im się nieco rozchmurzyć szare dni. Zapraszam na przegląd jesiennych przyjemnostek i zachwytów.

Matowy delikatny róż 

Po ostatniej laurce, którą wystawiłam matowej pomadce Chanel znalazłam kolejnego pewniaka. Tym razem – odcień nieco zgaszonego różu o wdzięcznej nazwie Poeme (290) Lancome L’Absolu Rouge. Przepiękny, długotrwały matowy efekt nie oznacza rezygnacji z nawilżenia warg i zwyczajnie, po prostu, szalenie mnie cieszy! Tańszym, dość zbliżonym odpowiednikiem, ale w nieco cieplejszym odcieniu będzie fenomenalna pomadka L’Oreal Color Riche Matt erotique (640), która równie często mi towarzyszy. Przyznaję jednak, że konsystencja szminki Lancome jest subtelniejsza, a efekt bardziej matowy. Obie uwielbiam mieć ze sobą w torebce nawet, gdy nie potrzebuję, bo sprawiają, że uśmiecham się na samą myśl o ich wyciągnięciu.

 

lancome-pomadka

lancome-pomadka-2

szminka-lancome

Doskonała lektura 

Jestem z tych niecierpliwców, którzy dość często niespokojnie przebierają nóżkami w oczekiwaniu na różne premiery wydawnicze. Tej publikacji wyczekiwałam jednak wyjątkowo nadpobudliwie.

Francja elegancja. Z historii haute couture Piotra Szaradowskiego to prawdziwa perełka na polskim rynku wydawniczym, niezbyt gorliwie zaspokajającym apetyty czytelników na rzetelne, bogato ilustrowane i pełne ciekawostek lektury, dotyczące historii mody. Takie, które nie powielają błędów i banałów, takie, które wnoszą wiele ciekawych i trudnych do samodzielnego zdobycia informacji i nie konkurują z wyszukiwarką internetową, bo mają wartość dodaną.

Piotr Szaradowski, badacz mody, znany szerszemu gronu odbiorców z prowadzenia fenomenalnego bloga muzealne mody, posiada ogromną wiedzę i potrafi ją w fascynujący sposób przekazywać. Odsłania nie tylko dzieje historyczne, ale i wiele sekretów dotyczących kulisów funkcjonowania wysokiego krawiectwa.

Francja elegancja[…] to niezwykle barwna (dosłownie i w przenośni) opowieść o ludzkich gustach, upodobaniach i aspiracjach, które znajdują swój bardzo materialny wyraz.

Kocham drobiazgi. Dlatego tak bardzo cieszy mnie fakt, że wszystkie reprodukowane, na poszczególnych stronach, zdjęcia ubrań są opatrzone informacją o tkaninach, z których zostały wykonane ( a nie jest to, niestety, powszechna praktyka w literaturze dotyczącej mody – nieszczęście!).

No dobrze, może okładka nie powaliła mnie na kolana, ale nie będę marudzić. To jest naprawdę wyśmienita publikacja z przebogatym i starannie wyselekcjonowanym materiałem ilustracyjnym. Zerknijcie do środka!

piotr-szaradowski-francja-elegancja

piotr-szaradowski-ksiazka-francja-elegancja

francja-elegancja

francja_elegancja

francja-elegancja-piotr-szaradowski

francja-elegancja-ksiazka

Imbir i… rzęsy 

Najwięcej listopadowej frajdy sprawiło mi coś zupełnie zaskakującego. Dość nieoczekiwanie zaprzyjaźniłam się z zapachem unisex, który perfumiarze Mo61 stworzyli dla motoryzacyjnej marki Seat. Został zainspirowany modelem Ateca. Hmmm… Zupełnie nie spodziewałam się, że ten nieszablonowy zapach okaże się tak uzależniający.

Generalnie najczęściej przepadam za perfumami, którym bliżej do woni kulturowo kojarzonych jako męskie, a ta kompozycja zapisana: cytrusami, drzewem sandałowym, różowym pieprzem, solą morską, kardamonem i… imbirem jest nieoczywista i tak naprawdę nie ma dla mnie płci. Posiada za to…. nie wiem, jak to określić…. jakby – energię, wewnętrzną dynamikę i zapada w pamięć. Nie mogę się doczekać, by wypróbować inne zapachy Mo61, a kto wie -może stworzyć u nich własne „szyte na miarę” perfumy? Mam poczucie, że ich opowieść może okazać się naprawdę bogata!

Rzęsy? Po odwyku i przerwie od odżywki Revitalash, którą odstawiłam na jakiś czas, by dać oczom odpocząć – wracam! Tym razem testuję ją w zestawie z bazą i tuszem. Jeszcze trochę… i „zatrzepoczę”.

revitalash

mo61

Koronkowe historie

koszula-koronkowa


Mam ogromną słabość do koszul (przede wszystkim białych, które zawłaszczają wolne przestrzenie w szafie i panoszą się w niej bezwstydnie). Wybieram je, ponieważ cenię sobie minimalizm, prostotę, ponadczasowość oraz efekt „rozświetlenia” i „usunięcia oznak zmęczenia”, który im zawdzięczam. Chyba już o tym wspominałam, ale mogę się na ten temat „zapętlać” do znudzenia, bo biel wydaje mi się kluczem do wygody i lekkiej niewymuszonej elegancji.

Koszulomania ma też aspekt praktyczny – moja skóra niesamowicie niechętnie „współpracuje” ze swetrami. Nie na darmo powstało porzekadło: bliższa ciału koszula.

Jeśli nie noszę bieli – z przyjemnością wybieram od czasu do czasu awangardowe, kolorowe, agresywne printy (zwłaszcza jeśli naoglądam się wcześniej dużo Alexy Chung).

Tym razem jednak skusiła mnie rzecz całkowicie odmienna, która początkowo wydała mi się nieco kontrowersyjna, bo zupełnie nieminimalistyczna, niezwykle kobieca, wieczorowa a nie casualowa oraz kompletnie nieuniwersalna. Po chwili wzajemnego oczarowania, a potem – momencie nieufności – koronkowa koszula Wólczanka Lambert stała się jedną z najprawdziwszych perełek.

Kontrasty między tym, co ukryte pod misternie zakomponowanym kwiatowym wzorem i tym, co ażurowe bardzo mnie zachwyciły. Sprawiają, że jest zmysłowo romantyczna, ale nie wulgarna. Ogromne znaczenie ma też jakość wykonania – zwracam uwagę na misterne wykończenia oraz wszelkie detale. Są bez zarzutu!

Połączona z cygaretkami i skórzaną ramoneską oraz delikatną biżuterią ma w sobie dojrzałą elegancję, zaś z jeansami, ramoneską lub marynarką o kroju ramoneski schowaną pod płaszczem i czerwonymi paznokciami zyskuje trochę rockowego, romantycznie nieokrzesanego wdzięku. Przynajmniej tak pragnę na to patrzeć i w ten sposób sobie siebie wyobrażać. Takie tam moje koronkowe historie. Niech będzie romantycznie od czasu do czasu….


koszula-koronkowa-wolczanka
lace wolczanka

koszula-koronka-wolczanka

koszula-koronka

Konkurs – Antoine. Król fryzjerów, fryzjer królów.

1-kopiowanie-6

Jesień to okres wprost stworzony do powolnego sączenia kawy/herbaty i doceniania uroku lektur. Choć czasu na czytanie nigdy nie mam wystarczająco wiele – w wolnej (stanowczo zbyt krótkiej chwili) udaje mi się otulić się szczelnie opowieściami. Im więcej w nich barokowego przepychu, blichtru i oderwania od codzienności – tym (ostatnio) lepiej.

Udało mi się nadrobić czytelniczą zaległość – przeczytać biografię słynnego polskiego fryzjera Antoniego Cierplikowskiego, znanego w Paryżu, gdzie działał pod przydomkiem Antoine.

Ten self – made man pokonał długą drogę od prowincjonalizmu Sieradza do ogromnego bogactwa i splendoru paryskich salonów, by wreszcie… powrócić do punktu wyjścia. Tworząc ikoniczne fryzury, rewolucjonizując fryzjerskie standardy – niezwykły esteta w czasach jemu współczesnych – zaskarbił sobie sławę większą niż Coco Chanel. Działalność Króla fryzjerów, rewolucjonizująca gusta –  w dużym stopniu wpłynęła na przewartościowania w postrzeganiu piękna –  czyniąc z fryzury na chłopczycę – la garçonne ideał estetyczny i przedmiot pożądania wielu kobiet. Osiągnięcia Antoine’a popadły w zapomnienie, by, za sprawą książki Marty Orzeszyny, zostać przywrócone pamięci zbiorowej.

Biografia Cierplikowskiego to fascynujący portret człowieka o nieposkromionej wyobraźni, skłonności do ekstrawagancji i eksperymentatorstwa, wpisany w kontekst burzliwych czasów, które położyły podwaliny tworząc normy niezbędne do ukształtowania współczesnego świata mody.

Niezwykła historia skromnego, zahukanego chłopca, który ze swej odmienności i wrażliwości na wszystko, co niepospolite, delikatne, nieosiągalnie ekskluzywne potrafił uczynić wielki atut – to pasjonująca narracja – wprost gotowy scenariusz pełen zwrotów akcji i szczęśliwych trafów. Świetny „umilacz” i „poprawiacz” humoru, gdy za oknem ciemno.

Trudno się oderwać, ciężko znaleźć usprawiedliwienie dla zaniechania w spełnianiu swoich marzeń po tej, dodającej energii, lekturze. A ponieważ tym, co dobre miło się dzielić – przygotowałam dla Was zadanie!

3-kopiowanie-5

Konkurs

Jeśli macie ochotę wraz z Antoinem przebyć niezwykłą drogę obfitującą w szczęśliwe zrządzenia losu i wiele odwagi – odpowiedzcie w komentarzu pod tym postem na pytanie:

Jakie „talizmany” warto zapakować do walizki wybierając się w podróż w jedną stronę?  

Odpowiedź, która najbardziej mnie ujmie zostanie nagrodzona egzemplarzem niezwykłej książki, która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak.

Pamiętajcie, by polubić Pauline Journal na Facebooku. Jest to konieczny warunek wzięcia udziału w konkursie!

 

Wyniki 

Książka frunie wprost do Anieli M., ale Nulek również otrzymuje ode mnie niespodziankę :). Bardzo proszę o maile z Waszymi adresami i dziękuję za piękne wypowiedzi!

 Regulamin konkursu:
1.Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga paulinejournal.pl
2.Konkurs trwa od 24 października 2016 do 31 października 2016 roku; Wynik zostanie podany do publicznej wiadomości na blogu organizatora konkursu w ciągu 5 dni od zakończenia konkursu.
3. Nagrodą w konkursie jest egzemplarz książki „Antoine Cierplikowski. Król fryzjerów, fryzjer królów”
 Zasady konkursu:
  1. Warunkiem uczestnictwa jest:

    Polubienie bloga Pauline Journal na Facebooku oraz dodanie pod tym postem we wskazanym terminie komentarza z pisemną odpowiedzią na pytanie : Jakie talizmany warto zapakować do walizki wybierając się w podróż w jedną stronę?  

  2. Każda osoba może wysłać dowolną ilość zgłoszeń.
  3. Wyboru dokona organizator konkursu biorąc pod uwagę kryteria takie, jak:
  1. Kreatywność
  2. Oryginalność
Zasady dodatkowe
1.Wysyłka nagrody możliwa jest na terenie Polski.
2. Nagroda nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny.
Ochrona danych osobowych
1. Zgłoszenie do konkursu jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na zasady Konkursu zawarte w niniejszym regulaminie.
2. Dane osobowe uczestnika konkursu będą przetwarzane wyłącznie do celów związanych z organizowaniem Konkursu przy zachowaniu zasad  określonych w ustawie o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002r. Nr 101,poz. 926).
 3. Ograniczone dane (imię) dotyczące autorów prac nadesłanych na konkurs mogą być publikowane na stronie internetowej organizatora
 Inne postanowienia
1.Wysłanie Zgłoszenia uczestnictwa równoznaczne jest z akceptacją niniejszego regulaminu.

2-kopiowanie-4

bez-nazwy-1

 

Fascynacje.

Wbrew pozorom październik jest dobry!  Przyniósł mi wiele estetycznych odkryć, które wniosły nieco romantycznej aury do zziębniętej codzienności! Udało mi się trochę odczarować chłodne i mgliste dni.

Październikowe fascynacje:

Jesień to czas ożywiania francuskiej melancholii przy pomocy szminek w odcieniach nasyconych czerwieni i wina. Korespondują świetnie z grubymi szalami, płaszczami, rękawiczkami i dodatkami w stylu boho.

Pomadka Chanel Rouge Allure Velvet 59 Rouge Audace to, w moim odczuciu, pierwsza matowa pomadka, która tak doskonale stapia się z wargami (bez żadnych nieszczęsnych podkreślonych skórek). Mogę jej używać nawet w chłodne dni bez konsekwencji w postaci przesuszonych warg! Pozwala też przepięknie wystopniować efekt nasycenia i krycia. Już jedna warstwa (wklepana delikatnie palcami) daje bardzo lekkie wykończenie (portretowe foto na końcu wpisu). Zaś nałożona bezpośrednio na wargi – zaskakuje niesamowitą głębią koloru i  intensywnym „scenicznym” efektem (foto dopiero się pokaże ;)). Doskonała na co dzień i  jeszcze lepsza do wieczornych makijażowych ekstrawagancji. Za sobą mam wiele eksperymentów jeśli chodzi o matowe szminki – dotychczas nie znalazłam lepszej alternatywy.

chanel-rouge-allure-velvet

chanel-pomadka-rouge-allure-velvet-59

Kolekcja Triumph Beauty Full. Modele przepiękne, bardzo romantyczne, świetnie wykończone i zapewniające niesamowity komfort noszenia.  Uwielbiam niezmiennie. 

hagi-peeling

Produkty Hagi – polskiej marki wytwarzającej kosmetyki naturalneAbsolutny zachwyt!  Przepięknie pachną, są wydajne, doskonale nawilżają i spełniają swoje zadania. Naturalny cytrusowy scrub z olejem konopnym i makadamia, mydła z przyprawami korzennymi i peelingiem makowym – bez reszty zdobyły moje serce. Ich składy czarują bogactwem olejków, przepięknie pachnącymi drobinami przypraw czy obecnością maku jako „złuszczacza”. Zwłaszcza peeling zostanie ze mną długo długo długo.

hagi-mydla

hagi-eco

hagi-naturalne-kosmetyki
hagi-naturalny-cytrusowy-scrub

Książka października – długo wyczekiwana przeze mnie publikacja wspomnień Patti Smith – Pociąg linii M, które ukazały się nakładem wydawnictwa Czarne. Po zachwycających, niezwykle klimatycznych Poniedziałkowych dzieciach – moje czytelnicze oczekiwania (i oczekiwania mojej wyobraźni) urosły ogromne. Patti jest dla mnie nie tylko ikoną muzyczną, ale także, choć wyrosłam już z idolatrii – wzorcem osobowym. Pozostaje niezwykle inspirującą, mądrą postacią, której życie zataczało najróżniejsze krzywe i mniej poskręcane linie układające się w fascynujące opowieści.

pociag-linii-m
patti-smith-pociag-linii-m

portret

portretowe

Mgiełka

Na kilka tygodni stylizacje i wpisy „zostały wstrzymane z powodu remontu”. Niecierpliwie już wyczekujemy końca prac! Choć tynk się ściele gęsto, na ścianie zamieszkały deszczowe bazgroły, a podłogi „same się w oczach układają” – zakup przepięknej czarnej mgiełki z rozkloszowanymi rękawami i zmiana długości włosów  – zmobilizowały mnie, by dłużej nie odwlekać wpisu.

Choć okazji do założenia tak zwiewnej bluzeczki będzie zapewne w październiku niewiele – zamierzam je skrzętnie wykorzystać. Jej lekkość przełamię nieco cięższymi butami. Skórzane, czarne sztyblety na obcasie świetnie się do tego nadają. Wnętrza mają delikatnie ocieplane, co umili mi spacery podczas nadchodzących chłodnych dni.

serduszko

mgielka

Mgiełka  Bialcon *** Choker Neuf Bijoux *** Spodnie Pull&Bear *** Buty Ryłko 

mgielka-czarna

mgielka-bialcon

stylizacja

rylko-sztyblety

nowe-wlosy

czarna-mgielka-i-choker

 

potwory-ze-sciany

Kosmetyczni przyjaciele sierpnia i września

No dobrze, nie będę udawać. Eksperymentów z różnymi produktami ( na przekór filozofii praktykowanego minimalizmu) na swoim sierpniowo – wrześniowym koncie mam pewnie znacznie więcej, ale skupię się na produktach, które ze mną zostaną.

Swego czasu szalał za nimi Internet, coming out popełniła podobno nawet Victoria Beckham, przyznając się do uczestnictwa w zbiorowej afirmacji gąbek z azjatyckiej byliny. Gąbki Konjac skusiły i mnie! Przepadam za wrażeniem absolutnej czystości, takiej wręcz „skrzypiącej”, idealnie domytej skóry, które mi one gwarantują. Uwielbiam fakt, że minimalizuję dzięki nim ilość produktu zużywanego do mycia twarzy, co nosi znamiona rozsądku, którego często mi brakuje. Podoba mi się to, że używając gąbki wykonuję automatycznie masaż twarzy rozprasowywując sobie tu i ówdzie „mimiczne zakleszcze”. Tylko obawiam się nieco tych super intensywnych barw gąbek, świadczących o wykorzystaniu syntetycznych barwników. Następnym razem wypróbuję produkty marki The Konjac Sponge Company, które szczycą się eko-filozofią, certyfikatami i bardziej pastelową, naturalną kolorystyką. Czy rzeczywiście są lepsze? Zobaczymy. Przekonam się.

PS. Cykl życia gąbeczki wynosi trzy miesiące.

revive-beauty-gabka

Wreszcie mogę poeksperymentować z pomadkami Urban Decay! Jestem pod wrażeniem nieprawdopodobnego bogactwa odcieni ( w tym bardzo śmiałych i awangardowych), doskonałego (naprawdę doskonałego !!!) krycia i efektu idealnego nawilżenia oraz wygładzenia warg. Nasycenie barw, trwałość – tak, to do mnie przemawia…. Szara jesienna poro! Nie boję się ciebie!

urban-decay-pomadki

urban-decay-vice-lipstics

urban-decay

Maska do włosów Wella Profesionals  Elements – to mój mały skok w bok, zdradzający przez chwilę kosmetyki John Masters Organics. Przyjemnie pachnie, zapewnia gładkość i miękkość włosów oraz obiecuje, że nie ma parabenów. Całkiem przyjemna, chociaż pewnie i tak powrócę do mojej ukochanej serii.

wella-elements

90

roślina

Wiem, wiem…. trendy i tendencje cyrkulują, kręcą się dookoła nas i powracają. Wiem, wiem…ikoniczne rzeczy z lat 90 już dawno przestały być passé,  wróciły do łask w glorii oraz chwale i nie kojarzą się z wizualną kompromitacją.

Ale nie spodziewałam się absolutnie, że z taką radością do kilku z nich powrócę (zwłaszcza po dłuższym okresie absolutnego zażenowania widokiem swoich własnych dawnych zdjęć z plastikowym chokerem na szyi czy szminką w odcieniach brązu).

Bardzo spodobało mi się niesamowicie trafne określenie: Oko musi się przyzwyczaić – odkryte ostatnio w książce Yann Kerlau „Sekrety mody” – podsumowujące sposób, w jaki adaptujemy styl/trendy/rzeczy, które najpierw wydają nam się niezbyt atrakcyjne, a następnie stają się „naszą drugą naturą (czy skórą)” i nie wyobrażamy sobie, że kiedyś nam nie towarzyszyły.

Moje oko przyzwyczaiło się. I oto są: choker Neuf bijoux , mom jeans Pull&Bear, koszulka H&M conscious, pomadka Max Factor Burnt caramel 745. Wielka przyjaźń.

neuf bijoux

choker

neuf bijoux naszyjnik

ja i neuf bijoux

druga roślina

pomadka Max factor

Max Factor

neuf bijoux portret

choker portret

neuf choker

Jedwabna opowieść

i kropkato kropka

 

 

 

 

 

i kropka

też kropka

Korzystając z ostatnich chwil przyjaznej pogody – z radością noszę jedną z najmniej praktycznych oraz najtrudniejszych do połączenia w spójny zestaw spośród wszystkich rzeczy w mojej szafie. Jest jednocześnie najlepszą przyjaciółką letnich upałów. Jedwabna sukienka pokryta przepięknymi kwiatowymi haftami pozwala odetchnąć i nacieszyć się słońcem (bez uczucia zamknięcia w dusznym i szczelnym kokonie).

Ciągle szukam odpowiednich butów oraz torebki, które nie zdominują i nie „przeciążą” tej lekkości i zwiewności. Ponieważ nie jestem fanką widoku własnych stóp w pudrowych szpilkach (na cudze – chętnie patrzę) – szykują się dłuższe estetyczne poszukiwania.

Na razie – wersja „na pół gwizdka”.

 

sukienka –  Tk Maxx * balerinki – Clarks * torebka – Zign

stylizacja jedwab

sukienka jedwabna sylwetka

silky

silk (2)

stylizacja sukienka jedwabna

sukienka hafty

sukienka detal

silk (1)

i kropkai kropka

i kropka