Na bogato! Floral!

Jesień to pora kiedy potrzebuję „barwnego wspomagania” i  lubię całkowicie zapomnieć o minimalistycznym podejściu do otoczenia, garderoby i akcesoriów. Niech się dzieje! Przyciągające wzrok printy, motywy florystyczne, nasycone barwy, roztańczone wzorki oraz wizualne szaleństwo – mile widziane! Uważam, że mogę się trochę powygłupiać z korzyścią dla siebie. 

Czas szarej bluzy….ale z naszywką

Jesienią już od lat rządzą u mnie szare bluzy. Dorosłam wreszcie do tego, że przede wszystkim musi być ciepło, grubo, wygodnie abym mogła pomyśleć o jakichkolwiek kolejnych swoich potrzebach czy sprawach.

Bardzo się cieszę, że kaprysy współczesnej mody pozwalają łączyć bluzy luzaki np. z bardziej eleganckimi spódnicami. Eklektyzm mnie uszczęśliwia, bo gwarantuje komfort!

Długo szukałam zestawu idealnych bluz jesienno – zimowych na sezon 2017/2018. Posiadam już kilka fajnych modeli, ale bardzo zależało mi na tym, by sportowy fason ubrań był przełamany przez jakieś przyciągające oko elementy, aplikacje, detale. Najchętniej – kwiaty, kwiaty, dużo kwiatów!!!

Poszukiwałam długo i metodycznie szaraka idealnego. Ostatecznie historia znalazła finał w zakupie fantastycznej, warstwowej naszywki, która dopiero na bluzie się pojawi… gdy tylko uruchomię ukryte talenty DIY. Trzymajcie kciuki, bym nie wytraciła zapału.

 

Maczki! Na bluzce! Koniecznie!

Jak wiecie, moje zainteresowanie sieciówkowymi ubraniami należy do umiarkowanych. Muszę z rzadka chadzać na kompromisy i nabywać ubrania w tego rodzaju sklepach, bo ograniczają mnie finanse. Staram się jednak kupować bardzo świadomie, z umiarem i możliwie… sporadycznie.

Jestem bardzo przeciwna idei fast fashion, która wymusza nieustające zmiany, zakupy, pogoń i wieczne „nadążanie”. Mam niechęć do „wspierania swoim portfelem” procesów produkcyjnych wykorzystujących tanią siłę roboczą czy bezrefleksyjnego niszczenia środowiska naturalnego. Oceniając sieciówki z perspektywy etycznej – trudno mi je zaakceptować.

Ale od czasu do czasu coś tam jednak kupię. Pod warunkiem, że bardzo, bardzo, bardzo mi się spodoba i powie do mnie: „mamo!”. Dokładnie tak, jak ta bluzeczka w maczki z kolekcji H&M. 


Wojna na poduszki!

Najulubieńsze kwiatowe motywy wpuściłam jednak do domu i choć zrobiło się nadprogramowo barwnie – wcale tego nie żałuję. Moim ulubionym nabytkiem września została poduszka w róże z Tk Maxx, która dołączyła do wesołej, wzorzystej, miękkiej strefy. Teraz pozostało mi tylko nabyć pasującą do niej ciemnozieloną sofę. Ot logika. Po mojemu.

A jeśli już mowa o barwach….

To do tych wszystkich kwiatów (w bliższym i dalszym otoczeniu) wybieram nasycone, ciemniejsze pomadki. Znak jesieni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *