Noworoczne postanowienie – zwyczajność

Życząc Wam spełnienia marzeń i odkrywania prywatnych cudów – przedstawiam mój plan minimum/maksimum na rok 2018.  Będę trenować czerpanie jak największej radości z codzienności, rzeczy maleńkich i zwyczajnych, prostoty oraz wygody. Symbolem tego szeroko zakrojonego planu jest mój staro-nowy ulubiony sweter. 

Wychodzę z założenia, że życie jest zbyt krótkie, by spędzać je niewygodnie, nieszczęśliwie i w niezgodzie ze sobą. Otaczam się więc rzeczami, które dopieszczają.

Ostatnio chłodne dni pomaga mi przetrwać wysokogatunkowy wełniany sweter, który udało mi się zważyć, zdobyć w sh i przygruchać sobie za jedyne 4,50 zł. Śmiało mogę stwierdzić, że to jedna z najszlachetniejszych i najcenniejszych części garderoby, które posiadam.  Na pierwszy rzut oka nieco niepozorny. W tym „zwyklactwie” tkwi jednak jego największa siła. Jest cieniuteńki a zarazem ciepły, miękkością zbliżony do chmurki.

Przedmioty oraz ubrania vintage, które są unikalne, odzyskane, odkryte mają dla mnie dużo większą wartość niż asortyment aktualnie dostępny w sklepach odzieżowych. To jedyne w swoim rodzaju skarby, które otaczam szczególną opieką.

Starzeję się. Krój powoli schodzi na dalszy plan. Nie musi być absolutnie najmodniejszy. Wręcz przeciwnie. Niech się różni od rzeczy powszechnie dostępnych. Najważniejszy jest jednak dla mnie skład ubrania, które mądrze ubrane staje się „drugą skórą”.

To właśnie w second handach kupuję najmilsze swetry z kaszmiru, moheru czy alpaki. Oszczędzam w ten sposób mnóstwo pieniędzy. Polecam radosne grzebanie i sprawdzanie metki ze składem surowcowym. Warto z szafy usunąć akryl i zastąpić go tworzywami, które dużo lepiej chronią przed niskimi temperaturami, ale zarazem „pozwalają ciału oddychać”. Ciało podziękuje.

Życzę Wam znalezisk i rozwiązań, które Was otulą, ogrzeją oraz zmiękczą (jeśli czujecie, że to Wasza potrzeba). Dosłownie oraz w przenośni. 

2 komentarze

  1. Porzucenie znaczenia kroju na rzecz składu jest dla mnie bardziej oznaką dojrzałości i samoświadomości aniżeli starzenia się 😉 Pozdrawiam noworocznie życząc więcej takich fajnych łupów!

    • pauline

      Zgadzam się całkowicie. To „starzenie” w tekście to było tylko takie mrugnięcie okiem 😉 Może nawet mrugnięcie okiem do dawnej siebie w akrylowym sweterku i z gołą szyją. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *