Postacie i inspiracje. Lou Doillon.

Nieoczywista, tzw. trudna uroda. Nieprzegadana. Nieprzestylizowana. Nonszalancki bobo (bourgeois-bohème) szyk. Aura i głos. Fascynuje mnie Lou Doillon, modelka, aktorka, wokalistka,  córka ikonicznej Jane Birkin i reżysera Jacquesa Doillona. 

Uwielbiam jej styl łączący sensualną kobiecość, z czasami nieokrzesanymi, rockowymi dodatkami oraz wszelkiej maści akcesoriami vintage. Zachwycam się romantycznym nieładem na głowie. Inspiruję się. Poszukuję ubrań i dodatków w stylu Lou.

Uwielbiam albumy Places i Lay Low.

Uwodzi mnie głos Lou, nieśmiała (!) charyzma i skromny, wrażliwy, czarujący ton jej wypowiedzi. Kobieta piękna i fascynująca wewnętrznie i zewnętrznie.

Zamszową vintage kamizelkę z SH zabieram w marcu na koncert Lou w Warszawie. Niech będzie trochę w stylu Lou, stylu bohemy!

Umieram ze szczęścia! Bilety już mam!

New in!

Po opłakaniu starego, ukochanego, wiernego towarzysza przyszedł czas na nowy portfel. Płacenie jakby mniej boli!

Uwielbiam Essie – ballet slippers! Już sama nazwa skłania do przyjaźni.

herbaciane wyciszenie

Ze względu na swoje dobroczynne właściwości herbata bywa napojem wykorzystywanym w praktyce zen służącym oczyszczaniu ciała i umysłu z negatywnej energii. Wedle tradycyjnych przekonań miała wyciszać tzw. siedem emocji (radość, przyjemność, miłość, nienawiść, pragnienie, smutek, gniew) zapewniając duchową stabilizację.

Choć do tak głębokiego duchowego pojmowania rytuału parzenia i picia herbaty jest mi daleko – doceniam walory herbacianej mini – ceremonii w pielęgnacji wewnętrznej i… zewnętrznej.

Moim zdaniem, najlepsze pomysły pielęgnacyjne to te najprostsze i wielofunkcyjne.

Po wypiciu zielonej herbaty warto wilgotne listki położyć na powieki i w okolice oka. Wystarczy zaledwie kilka minut odprężenia dla złagodzenia kosmetycznych podrażnień, redukcji cieni pod oczami czy poprawy nawilżenia.

Uwaga jednak na nadmierne spożycie zielonej herbaty zimą. Wychładza organizm!


Green

Green rituals